Wstęp

Marek Kotański pracował dla ludzi odrzucanych przez państwo i społeczeństwo: narkomanów, bezdomnych, zarażonych HIV. Wielu ludziom uratował życie, wielu innym pomógł wrócić do normalnego funkcjonowania. Swojej pracy oddawał się bez reszty, często kosztem życia prywatnego i rodziny. W jednym z wywiadów powiedział: „Przełom w moim życiu nastąpił, kiedy byłem świadkiem wypadku ulicznego. Miałem kilkanaście lat i chodziłem do liceum. Człowiek wpadł pod tramwaj i właściwie go przepołowiło. Wszedłem do niego pod ten tramwaj i byłem z nim do końca, trzymałem go za rękę i mówiłem mu, żeby się nie bał, że nie jest sam. Kiedy podniesiono tramwaj, ten człowiek umarł. Uświadomiłem sobie, że zawsze trzeba być z człowiekiem do końca, dawać mu wiarę i nie pozwolić, by cierpiał w samotności.”

Rodzice

Marek Kotański urodził się 11 marca 1942 roku w Warszawie. Jego matka Ludwika była urzędniczką, a ojciec Wiesław Kotański profesorem japonistyki na Uniwersytecie Warszawskim. Jako absolwent sinologii pracował w Ministerstwie Spraw Wewnętrznych, po czym zatrudnił się na UW i doprowadził do otwarcia Instytutu Japonistyki. był wykładowcą bardzo surowym, ale zaprzyjaźniał się ze studentami.  Ciekawostką jest, że Wiesław Kotański pisał artykuły do Płomyczka. Jako zapracowany człowiek był mało obecny w domu, ale wywarł duży wpływ na syna, który przez całe życie starał się dorównać ojcu. Interesował się psychologią i podsuwał synowi książki o tej tematyce. Zaraził też syna miłością do gór podczas wspólnych wypraw. Mama niezwykle dbała o syna, między innymi o to, aby był ubrany modnie w markowe ciuchy. Dom Kotańskich ze względu na pracę i zainteresowania ojca ojca, odbiegał od ówczesnych standardów.

Szkoła

Marek był przeciętnym uczniem, ale był lubiany w środowisku kolegów. Wspólnie z nimi dawał się poznać jako żartowniś robiący różne psikusy w szkole i poza nią. Na rok odłożył zdawanie matury, czego bardzo się wstydził. Po maturze, pod wpływem ojca, zaczął studiować psychologię. Był przeciętnym studentem. W 1965 roku obronił pracę magisterską, której tematem był stres. W czasie swych studiów działał aktywnie w ramach Ruchu Młodych Wychowawców, który miał za zadanie opiekowanie się sierotami i młodzieżą, którą dotknęły patologie społeczne.

 

Praca – początki

Na piątym roku studiów Kotański zaczął pracować w szpitalu na oddziale dla uzależnionych. Po studiach Kotański zdecydował się podjąć pracę terapeuty w placówce szpitalnej, psychiatrycznej, przy ul. Dolnej, w Warszawie. Zatrudnił się w izbie wytrzeźwień, gdzie zetknął się z problemem pijaństwa w Polsce. Podczas jednego z dyżurów na izbę trafia szkolny kolega, który umiera. Ta sytuacja wywarła duży wpływ na młodego Marka. W tym czasie zaczął tworzyć Klub pod Siatką, miejsce na Żoliborzu, w którym spotykała się „trudna młodzież” i, która według głównego hasła klubu, „bawiła się bez alkoholu”. Pracował także w Komitecie Przeciwdziałania Alkoholizmowi, na stanowisku do spraw propagandy. Wtedy też zaangażował się w tworzenie ruchu „Trzeźwość”. W 1974 roku Marek Kotański podjął pracę w garwolińskim Szpitalu Psychiatrycznym na specjalny oddziale dla osób uzależnionych od substancji psychoaktywnych, w tym narkotyków. Jest to okres, kiedy przybywa w Polsce narkomanów, osób uzależnionych od substancji psychoaktywnych i nie ma pomysłu na ich leczenie.

MONAR i inne

Marek Kotański dogaduje się ze szpitalem, w którym pracuje i uzależnionych pacjentów przenosi w 1978 roku pod Garwolin do Głoskowa, gdzie w 1981 roku zostaje zarejestrowany pierwszy MONAR (Młodzieżowy Ruch na Rzecz Przeciwdziałania Narkomanii). Obecnie jest blisko 160 takich placówek. Metodę pracy z uzależnionymi Kotański oparł na przebywaniu w społeczności terapeutycznej, pozbywaniu się uzależnienia poprzez codzienną, ciężką pracę w ośrodku. Wszyscy włączali się w codzienne prace: gotowanie, sprzątanie, oporządzanie zwierząt czy wykonywanie drobnych napraw. Przynosiło to nadzwyczaj dobre efekty. Do niecodziennych metod leczenia należało też zabieranie pacjentów w góry – Kotański od młodych lat je kochał.

Od 1986 roku Marek Kotański był członkiem Rady Konsultacyjnej – przy Przewodniczącym Rady Państwa Polskiej Rzeczypospolitej Ludowej, Wojciechu Jaruzelskim. W  roku 1989, w związku z zarysowującym się przełomem ustrojowym w Polsce, Kotański zdecydował się kandydować w wyborach do Senatu PRL i został senatorem. W roku 1989 startował jako kandydat niezależny w województwie warszawskim, lecz w tych wyborach przepadł.

Kiedy po przemianach związanych z upadkiem komunizmu pojawił się w Polsce problem bezdomności, Kotański na podobnej zasadzie co MONAR, otwiera w 1993 roku MARKOT, czyli Ruch Wychodzenia z Bezdomności. Pozyskiwał domy wymagające remontu, organizował potrzebne materiały i mieszkańcy sami je remontowali, by potem w nich zamieszkać. Z czasem dach nad głową znalazły u niego samotne matki, ofiary przemocy domowej, byli więźniowie. Pierwszy przygarnął zarażonych wirusem HIV, choć w miejscach, gdzie chciał budować dla nich ośrodki, spotykał się z agresywnymi protestami. Dla nich założył Stowarzyszenie Solidarni Plus. Na przestrzeni lat 1985–1994 Marek Kotański był organizatorem takich akcji jak choćby „Łańcuch Czystych Serc”, w której setki tysięcy młodych ludzi łączyło dłonie w łańcuchu, symbolicznie łączącym Bałtyk z Tatrami, jednocząc się w ramach idei humanitaryzmu. Udało się zorganizować również wiele specjalnych koncertów Czystych Serc, w których wzięły udział dziesiątki tysięcy ludzi.

Tragiczna śmierć

Do wypadku doszło 19 sierpnia 2002 roku ok. godz. 22.25 w Nowym Dworze Mazowieckim. Jego jeep wypadł z drogi, gdy próbował wyminąć pijanych rowerzystów. Nieprzytomny został przewieziony do Szpitala Bielańskiego w Warszawie gdzie zmarł tej samej nocy. Kotański został pochowany na Powązkach Wojskowych 28 sierpnia. W ostatniej drodze towarzyszyły mu tłumy tych, którym ratował życie. Jego trumna jechała na ogromnej ciężarówce Renault Magnum, samochodzie, który miał służyć okołomarkotowym przedsięwzięciom biznesowym. Kazanie wygłosił biskup Piotr Jarecki. Podczas pogrzebu ojciec Kotańskiego siedział z tyłu ze swoimi studentami. Nikt go nie poznał i nikt oficjalnie nie zaprosił go na pogrzeb syna. Wiesław Kotański przeżył swojego syna o trzy lata. 

Rodzina

Na studiach Kotański poznał swoją przyszłą żonę Wandę. Pobrali się 14 grudnia 1965 roku tuż po śmierci ukochanego ojca Wandy. Wszystko zadziało się tak szybko, bo Marek chciał w ten sposób zaopiekować się ukochaną po stracie. Wiedli spokojne, poukładane życie. W 1971 roku przyszła na świat ich córka Joanna. Żona Wanda jest anglistką. Wspomagała męża tłumaczeniem zagranicznych wydawnictw tematycznych. Gdy z racji podejmowanych przez Kotańskiego działań, ich dom zaczął wypełniać się potrzebującymi ludźmi i gdy pod koniec życia Kotańskiego pojawiła się inna kobieta, Wanda emanowała klasą i spokojem. W 1971 roku przyszła na świat ich córka Joanna. Kotański doczekał się także wnuczki. Joanna Kotańska poszła w ślady ojca. Pomaga ludziom jako psycholog, psychoterapeuta i socjolog.

Związki z Pomiechówkiem

W początku lat  70. Kotański buduje letni domek nad Narwią koło Pomiechówka. Rodzina Kotańskich często tam przebywa. W artykule zamieszczonym na stronie https://www.czczaplinski.com/post/portret-z-histori%C4%85-marek-kota%C5%84ski znajdują się zdjęcia Marka Kotańskiego spacerującego z córką i psami nad Narwią w gminie Pomiechówek w okolicy domku letniskowego. Na potrzeby kolejnego MARKOTU Kotański adoptuje dawny ośrodek Róży Luksemburg w Szczypiornie. Obecnie sam ośrodek znajduje się na terenie gminy Zakroczym. W dniu śmierci, nocą, jedzie właśnie do Pomiechówka. Źródła podają różnie: Jedzie albo do Szczypiorna, albo do domku letniskowego nad Narwią.

Ciekawostki

Reżyser Marek Koterski, nakręcił w Głoskowie, gdzie znajdował się pierwszy ośrodek Monaru stworzony przez Kotańskiego, dokument „Przyszłość” o działalności Kotana.
Marek Kotański przeszedł dwa zawały serca. W 1994 roku został poddany operacji serca w czasie której przeżył śmierć kliniczną. Po tym wydarzeniu nawrócił się i zaczął dostrzegać wagę duchowości w terapii. Za jego sprawą przy prowadzonych przez niego ośrodkach powstawały kaplice. Stawiano też robione na wzór Chrystusa z Rio figury przy wejściach do ośrodków. Taka figura stoi też przy nagrobku Kotańskiego.
Kotański był postrzegany jako ekscentryk, był też kolekcjonerem. Lubił szybkie samochody, kolekcjonował kurtki skórzane, których miał podobno 200 sztuk.
Wśród uratowanych przez Kotańskiego z nałogu jest Jerzy Górski, triatlonowy mistrz świata, zwycięzca podwójnego Iron Mana.
W latach 80. Marek Kotański zorganizował szereg akcji profilaktycznych adresowanych do młodzieży, m.in. 100 tysięcy drzew dla Śląska (sadzenie drzewek na zniszczonych ekologicznie terenach), Zapukaj do drzwi sąsiada (zwrócenie uwagi na los ludzi starych, chorych, samotnych), czy promujący abstynencję Koncert Czystych Serc.

Źródła

Przemysław Bogusz „Kotan – czy mnie kochasz? Wydawnictwo Trzecia Strona 2016

https://www.polskieradio.pl/39/156/Artykul/1737699,Marek-Kotanski-%E2%80%93-zycie-w-sluzbie-wykluczonym

https://kultura.onet.pl/ksiazki/9-rzeczy-ktorych-nie-wiedziales-o-marku-kotanskim-zalozycielu-monaru/xw33yys

www.wiez.pl/2018/08/17/dawac-siebie-innym

www.monar.org/o-nas/marek-kotanski-tworca-monaru

www.zyciorysy.info/marek-kotanski

https://archiwum.rp.pl/artykul/399465-Pozegnanie-Kotanskiego.html

www.gazetazoliborza.pl/2019/09/marek-kotanski-aniol-wykletych

https://www.pomponik.pl/plotki/news-marek-kotanski-poswiecil-zycie-rodzinne-dla-potrzebujacych,nId,2252453

https://www.czczaplinski.com/post/portret-z-histori%C4%85-marek-kota%C5%84ski

 

Filmy

 

https://www.youtube.com/watch?v=Wh5Q0yCMeXo